Wybrany język:

    W listopadzie 2018r. producent odkurzaczy z Wielkiej Brytanii firma Dyson Ltd wygrała w Sądzie z Komisją Europejską (wyrok uprawomocnił się w styczniu 2019r.), czego skutkiem jest natychmiastowe anulowanie rozporządzenia delegowanego Komisji (UE) nr 665/2013 z dnia 3 maja 2013r. uzupełniającego dyrektywę LErP 2010/30/UE[1]  Parlamentu Europejskiego i Rady w odniesieniu do etykiet efektywności energetycznej odkurzaczy.
    Wyjaśnijmy - dyrektywy potocznie nazywane  dyrektywami Ecodesign lub Ecoprojekt: przywołana dyrektywa LErP 2010/30/UE dotycząca efektywności energetycznej produktów a dokładnie w sprawie wskazania  poprzez  etykietowanie  oraz  standardowe  informacje  o  produkcie,  zużycia energii oraz  innych  zasobów  przez  produkty  związane  z  energią i nierozerwalnie z nią związana z dyrektywa ErP 2009/125/UE ustanawiająca ogólne zasady ustalania wymogów dotyczących ekoprojektu dla produktów związanych z energią są dla przeciętnego użytkownika widoczne w postaci kolorowej nalepki na sprzętach pobierających energię, np.: lodówkach, telewizorach, pralkach, lampach, żarówkach i właśnie odkurzaczach. Konkretne rozporządzenia uzupełniające dyrektywę są szczegółowymi aktami dotyczącymi tego, jak należy traktować, badać i oznaczać daną grupę produktów.
    Dyson nie zgodził się jednak z wymaganiami stawianymi przez powyższe rozporządzenie, podając, że w metodologii testowania uwzględniono wyłącznie badanie odkurzacza „na pusto” i argumentując, że takie badanie nie przystaje do realiów, gdyż sprzątając zapełniamy przecież worek czy komorę odkurzacza, a praca odkurzacza z chociażby w połowie zapełnionym zbiornikiem na pewno będzie bardziej energochłonna niż z pustym. Dodatkowo obniżanie mocy odkurzacza do nierealistycznych wymagań rozporządzenia wpłynęłoby znacząco na jakość sprzątania.
Zgadzamy się z argumentacją Dysona my i zgodził się Sąd – ale teraz, co to oznacza dla producentów i konsumentów? Z jednej strony producenci mogą odczuć pewną ulgę, mniej przepisów, mniej ograniczeń, mniej drobiazgowego wypełniania etykiety, umieszczania szczegółowych danych na stronach internetowych, ogólnie wolna amerykanka. Hurra! Z drugiej strony – spodziewamy się ogólnego zamieszania – bo jeśli nie możemy konkurować osiągami, efektywnością energetyczną tzn. że czynnikiem, który będzie miał największy wpływ na klientów będzie jedynie cena produktu, a wtedy nie będzie sensu inwestować w ulepszenia. Kolejnym etapem będzie napływ naprawdę kiepskich, ale absurdalnie tanich produktów, które przez ostatnie lata leżały w zakamarkach azjatyckich magazynów. Tu paradoksalnie ucierpią najbardziej konsumenci. Następnie komisja poprawi (lub napisze nowe) rozporządzenie i cały kołowrót rozpocznie się na nowo.
    Co można zrobić? W tym wypadku niewiele, machina już ruszyła. Ale w przypadku innych przepisów – producentów i stowarzyszenia konsumenckie zachęcamy do udziału w grupach roboczych tworzących nowe przepisy, czy uaktualniających już istniejące, ponieważ jak widać akty prawne nie są monolitem nie do ruszenia, można na nie wpływać przez wskazanie błędów czy konieczności ulepszeń. Biuro riskCE także bierze udział w pracach grup i komisji (zapraszamy do kontaktu z nami, chętnie podzielimy się informacjami). Wystarczy się zapisać, przyjechać, rozmawiać, słuchać, podawać pomysły, czy to innowacyjne czy wynikające z praktyki, aby uniknąć kosztownych błędów.

Link do sprawy Dyson Ltd vs Komisja Europejska: http://curia.europa.eu/juris/celex.jsf?celex=62013TJ0544(01)&lang1=en&type=TXT&ancre= .              

 

Autor: Joanna Karczemna
Projects Coordinator

 


[1] Rozporządzenie wycofane i zastąpione przez rozporządzenie (UE) FEL 2017/1369 z dnia 4 lipca 2017r. ustanawiające ramy etykietowania energetycznego.